Historia Aikido w Polsce

Artykuł wydany przez PFA z okaji 20-lecia Aikido w Polsce

„W Europie po raz pierwszy aikido pojawiło się we Francji w 1951 roku kiedy to Minoru Mochizuki, instruktor judo zaczął nauczać niektórych technik aikido. Wynikało to z faktu, że był on także uczniem Morihei Ueshiby. W tym samym czasie oddelegowano do Francji instruktora z Japonii – Tadashi Abe. Można stwierdzić, że pierwsze informacje o aikido trafiły również do Polski wraz z instruktorami judo, bądź też tymi, którzy interesowali się ju-jitsu.

Jak podaje Marek Woźniak, w książce pod tytułem „Aikido – japońska sztuka walki”, osobą kojarzoną z tym okresem jest *Zbigniew Krajewski*. Z tego samego źródła dowiadujemy się, że wtedy też powstała pierwsza poświęcona aikido interesująca praca magisterska, którą napisał Stanisław Kost, obecnie specjalista od rehabilitacji. Jednak zgodnie z „Historią aikido, napisaną przez Grażynę Borowską, Eugeniusza Głowińskiego i Marię Ptaszyńską, a która została opracowana w Stoczniowym Ośrodku Metodyki Aikido w Szczecinie, pierwsze próby, jeszcze przed Zbigniewom Krajewskim, na gruncie polskim podjął Adam Nicgórski. Według tej publikacji, był on Francuzem, który w 1952 roku przyjechał do naszego kraju, aby rozpocząć studia w Akademii Wychowania Fizycznego. Wtedy podobno założył sekcję aikido, w której praktykowało kilkanaście osób. Jednak brak kontynuacji spowodował, że ślad po działalności tamtej sekcji zaginął. To samo źródło podaje, że następna próba podjęta została dopiero w latach 60, kiedy to trener warszawskiego klubu Józef Kowalski założył sekcję aikido. Niestety także w tym przypadku inicjatywa nie została podjęta i sekcja rozwiązała się.

Nie mamy zatem wielu śladów, ani dowodów czy i w jakim zakresie aikido pojawiło się w tamtych latach w Polsce. Dlatego też za datę i początek rozwoju aikido w naszym kraju przyjmujemy rok 1976. Wtedy to Marian Osiński, zawodnik judo, założył i uruchomił pierwszą w Polsce sekcję aikido w Szczecinie. Rozpoczęła ona działalność zgodnie z naszą wiedzą, 3 stycznia 1976 roku przy Ognisku TKKF „ORKAN”; Jest to o tyle ważne, że dopiero jej uruchomienie zapoczątkowało stały i nieprzerwany rozwój aikido w Polsce. Wszyscy, którzy później ćwiczyli aikido, i wszystkie kluby, które później powstały, w pośredni lub bezpośredni sposób wiązały się z tą pierwszą sekcją. Dlatego też ową kontynuację traktujemy jako rozstrzygający wyznacznik punktu początkowego. Jak zwykle, na początku rozwoju nowego ruchu był ogromny zapał, ale też i wiele nieporozumień. Wynikały one z małej wiedzy i słabego dostępu do materiałów informacyjnych, jak również braku wysoko kwalifikowanych instruktorów.

W tamtych latach pojawił się między innymi pomysł organizowania zawodów w aikido, co było oczywistym błędem z uwagi na fakt, że aikido jako sztuka walki nie przewiduje rywalizacji, ani form walki sportowej. Szybko zarzucono te próby, także dzięki kontaktom międzynarodowym, które wtedy opierały się zasadniczo na wizytach instruktorów z krajów skandynawskich, głównie ze Szwecji i z Danii. Jednym z pierwszych instruktorów, który przybył w 1978 roku do Polski był Niels Bodker z Danii i to on zaprezentował po raz pierwszy techniki aikido w profesjonalnym wykonaniu. Przez długie lata podstawowym źródłem informacji w nauce aikido były książki, które docierały do Polski. Dlatego też przy analizie i powtarzaniu wielu technik pojawiały się i nawarstwiały błędy, które później przez wiele lat polscy aikidocy musieli odpracowywać.
W pierwszych czterech latach rozwoju aikido powstało kilka kolejnych sekcji. Pojawili się też pierwsi instruktorzy.
Rozwój był na tyle dynamiczny, że już w 1978 roku powołano Radę Instruktorów Aikido. Jej zadaniem, zgodnie z deklaracjami, była potrzeba ujednolicenia metod szkolenia aikidoków, jak również podtrzymanie więzi pomiędzy ćwiczącymi.
W tym właśnie okresie pojawili się instruktorzy, którzy do dziś, czyli od dwudziestu lat, nadal towarzyszą naszemu ruchowi, często w bardzo aktywny sposób. Przy tej okazji należy oczywiście wymienić nazwisko Mariana Osińskiego, który zakładał pierwszą sekcję, ale również Ryszarda Leśniewicza, Jerzego Sapielę, Marka Woźniaka, Mariana Wiśniewskiego, Ryszarda Gibczyńskiego, Urszulę Kokowską (później wyjechała do Niemiec), Czesława Poczykowskiego. Wtedy ukazał się po raz pierwszy – i ukazywał się przez dłuższy czas – biuletyn „ECHO”, który był cennym źródłem informacji dla wielu młodych polskich aikidoków.
Był to czas (lata 1977-81), kiedy zarysowywały się pierwsze próby uporządkowania pod względem administracyjnym ruchu aikido w Polsce. Powstała wcześniej wspomniana – Ogólnopolska Rada Instruktorów oraz rozmaite inne instytucje w ramach regionalnych TKKF, podjęto próby rejestracji Polskiego Stowarzyszenia Aikido. Niestety, wysiłek spełzł na niczym. Ograniczenia stanu wojennego miały istotny wpływ na rozwój aikido, gdyż dosyć aktywnie rozwijające się kontakty i powstawanie nowych klubów zostały przerwane. Dotknęły one w takim samym stopniu ruchu aikido, jak i wielu innych ruchów, czy organizacji społecznych, które rozwijały się oddolnie.
W tym miejscu należałoby dodać, że aikido od początku swego powstania w Polsce, miało zdecydowanie oddolny charakter i nigdy nie było inicjatywą oficjalnych władz sportowych, czy administracji państwowej. Już wtedy ruch wyróżniał się dużą samodzielnością wśród polskich organizacji sportowych i społecznych ale zarazem słabością organizacyjną, ze względu na brak odpowiedniego zaplecza, które w owym czasie mógł gwarantować tylko nadzór i opieka państwa i władz sportowych. Z powyższych względów próba rejestracji Polskiego Stowarzyszenia Aikido – AIKIKAI zakończyła się odmową, która została sformalizowana dopiero w 1983 roku, kiedy to ówczesne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych odmówiło zalegalizowania stowarzyszenia, uzasadniając to niemożliwością rejestracji stowarzyszenia o zasięgu ogólnopolskim w Szczecinie, Wrocławiu, Koninie i Nowym Sączu. Podjęto wtedy kroki w celu zarejestrowania organizacji o zasięgu wojewódzkim, ale i tutaj napotkano na biurokratyczne i administracyjne opory. Prawdopodobnie wynikało to stąd, że ówczesne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie dopuszczało w praktyce możliwości funkcjonowania instytucji, która powstawała na zasadzie dobrowolnego zrzeszenia, a nie odgórnej inicjatywy rządowej, czy administracyjnej. Dopiero pod koniec pierwszej połowy lat 80. pojawiła się możliwość formalnego uregulowania wielu spraw poprzez połączenie wszystkich sztuk walk pod wspólną nazwą Piątej Komisji Stylowej Polskiego Związku Karate, który był obok Polskiego Związku Judo jedyną, oficjalnie zarejestrowaną organizacją w zakresie wschodnich sztuk i sportów walki. Spróbowano wtedy zawiązać Szóstą Komisję, która mogłaby zajmować się wyłącznie aikido, ale okazało się to niemożliwe. W ten sposób jedyną ówczesną formą legalnej działalności organizacyjnej stała się Piąta Komisja Stylowa, w której obok wielu innych sztuk walki pojawiło się również aikido. Warto wspomnieć tu o pomocy zagranicznej i kontaktach polskich aikidoków, które miały miejsce w tym czasie.
Jednym z pierwszych, który w listopadzie 1978 roku, odwiedził Polskę był Duńczyk Niels Botker z Kopenhagi, przyjaciel polskiego aikido. Przełomem okazał się jednak przyjazd Toshikazu Ichimury 6 Dan ze Szwecji, który został tam oddelegowany na stałe z Hombu Dojo i nauczał aikido w Szwedzkiej Federacji Aikido. Toshikazu Ichimura odpowiedział na zaproszenie polskich aikidoków ze Szczecina i w 1979 roku po raz pierwszy odwiedził Polskę. Była to ogromna, bezinteresowna pomoc i jemu właśnie należą się słowa uznania za to że jako pierwszy Japończyk, zechciał przekazać nam tajniki sztuki aikido na najwyższym poziomie. Trudno dzisiaj z tak długiej perspektywy czasu opisać przeżycia, jakie towarzyszyły ludziom, którzy po raz pierwszy widzieli na macie japońskiego nauczyciela, ale ktoś, kto tam był, na pewno nigdy tego nie zapomni. Do dziś z wielką atencją i z wielkim szacunkiem wspominamy Senseia Ichimurę. Po wielu latach nauczania w Europie powrócił on na stałe do Japonii w 1987 r. Wtedy przez kolejne lata był dla nas jedynym i to najwyższej jakości źródłem informacji o aikido. W tych w latach odwiedzili również Polskę między innymi Cecylia Stellander, która później przez długi czas patronowała rozwojowi aikido w Polsce.
Cecylia Stellander mieszka na stałe w Uppsali, ta wybitna instruktorka i działaczka szwedzkiego ruchu aikido, pomagała nam na wiele sposobów, m. in. zapraszając polskich aikidoków do klubu w Uppsali, gdzie mogli nieodpłatnie poszerzać swoją wiedzę. Po raz drugi Sensei Ichimura przyjechał do Polski w marcu 1980 roku. Wraz z nim przybyło dziewięciu asystentów między innymi wspomniana wcześniej Cecylia Stellander, a także Raul Karlsson, 2 dan.
Wszystkie te staże mogły się odbywać dzięki ogromnej pomocy Szwedzkiego Związku Budo i aktywnej postawie Zarządu Wojewódzkiego TKKF w Szczecinie. Rozpoczęły się wtedy pierwsze wyjazdy szkoleniowe naszych aikidoków za granicę, między innymi do wspomnianej wcześniej Uppsali na seminaria aikido, gdzie polscy aikidocy mogli obok Senseia Ichimury zobaczyć Senseia Ikedę, jak również do Helsinek, gdzie uczestniczyli w stażu z Senseiem Sugano i Senseiem Ichimurą. W 1980 roku i latach w następnych przyjeżdżali także nauczyciele z innych krajów ościennych, między innymi z RFN – Andreas Lange i Horst Spatling.
Należy wymienić również inne osoby, które w tym czasie pojawiały się w Polsce i towarzyszyły rozwojowi polskiego aikido w jego pierwszych latach. Byli to: to Hans Goffln, Jan Seyeflood, Urban Aldenklind i Ferstin Fredbank, Gerd Walter. Warto także odnotować wyjazd naszych aikidoków w maju 1980 roku na seminarium aikido, które odbyło się w Belgradzie, gdzie mieli możliwość obejrzenia zajęć prowadzonych przez Senseia Fujimoto.
Na przełomie 1982/83 roku zawitał do Polski po raz pierwszy przedstawiciel Europejskiej Federacji Aikido, jej ówczesny prezydent, pan Giorgio Veneri wraz z asystentem Gianni Chiossi. Była to bardzo ważna wizyta. Jak wspomina sam Giorgio Veneri, było to dla dla niego niezwykle interesujące doświadczenie. Trzeba pamiętać, że oglądał Polskę z perspektywy stanu wojennego i wrażenia, które wywiózł z naszego kraju to z jednej strony – ogromny zapał ćwiczących, a z drugiej – dość przygnębiająca rzeczywistość. Sądzić można, że elementy te wpłynęły później na sposób traktowania polskiego ruchu aikido, który otrzymując dużą pomoc, jednocześnie był traktowany jako swoisty egzotyczny wykwit na białej mapie bloku komunistycznego.
Kolejnym bardzo ważnym wydarzeniem był przyjazd po dłuższej przerwie Senseia Toshikazu Ichimury. Staż został zorganizowany we Wrocławiu w marcu 1984 roku. Później nastąpił rok przerwy, ale Polacy coraz częściej wyjeżdżali zagranicę. Gościliśmy wielu spośród wymienionych wcześniej, zaprzyjaźnionych już asystentów i mistrzów europejskich, ale także nowych takich jak: Daniel Brunner, Dino Ferrari i in.
Kluczowym wydarzeniem i przełomem w polskim ruchu aikido był staż i seminarium prowadzone przez Senseia Toshikazu Ichimurę w 1986 roku. Podczas tego stażu po raz pierwszy zostały, przeprowadzone w Polsce egzaminy na stopnie mistrzowskie.
Przeegzaminowano wtedy osiem osób. Byli to: Roman Hoffmann, Marian Osińiski, Marek Woźniak, Piotr Borowski, Urszula Kokowska, Czesław Poczykowski, Jerzy Sapiela i Witold Kirmiel. Pierwszych osiem egzaminów na stopnie dan było możliwych miedzy innymi dlatego, że trzy z tych egzaminów, które są odpłatne i dosyć kosztowne, zostały dzięki inicjatywie pani Cecylii Stelander sfinansowane przez Szwedzki Związek Budo.
Wiele powodów złożyło się na niezwykłą wagę tego wydarzenia. Po pierwsze – od 1986 roku możemy liczyć czas, kiedy to w Polsce rozpoczął się rozwój systemu stopni aikido, zgodnie ze standardami międzynarodowymi. Zaledwie w kilka miesięcy później pojawiły się w Polsce stopnie Kyu, najpierw uzyskiwane za pośrednictwem innych federacji, a już cztery lata później przyznawane w systemie polskim, przez polskich instruktorów i egzaminatorów.
Od połowy lat 80 rozwój aikido ponownie się nasilił. Jeden po drugim powstają nowe kluby.
Uległa też zwiększeniu częstotliwość wyjazdów polskich instruktorów na Zachód gdzie pogłębiali intensywnie wiedzę. Dwóch spośród nich: Roman Hoffmann i Witold Kirmiel szkoliło się w Paryżu u Senseia Christiana Tissier, który zaoferował pomoc, i do którego przez wiele lat można było jeździć i nieodpłatnie ćwiczyć w jego dojo. Wielu innych wyjeżdżało na staże z Shihanami Fujimoto, Saito, Tada w różnych częściach Europy i świata, gdzie korzystali z wielu przywilejów. Polskie aikido ciągle traktowane było jako coś ciekawego, egzotycznego. Z jednej strony stanowiło to ogromną pomoc, ale z drugiej strony cały czas traktowano nas trochę inaczej. Był to bardzo ważny okres dynamicznego rozwoju, ale i zarazem niezwykle trudny, gdyż ciągle jeszcze nie uporządkowany. Wtedy też zarysował się indywidualny charakter poszczególnych klubów i ukształtowała specyfika polskiego aikido, z którą musimy sobie do dziś dnia radzić. Polega ona między innymi na tym, że kluby poprzez swoje własne kontakty, czyli zarówno zapraszanie gości, jak i wyjazdy za granicę utrwalają swoje własne upodobania w aikido. Pomimo tego, że aikido jest jedno, to jednak istnieje wiele sposobów interpretacji technik, podobnie jak np.: w grze na skrzypcach. Jest jedna muzyka, ale wiele sposobów jej wykonywania. Niestety różnice te szczególnie kiedy są podejmowane i analizowane przez nie do końca jeszcze ukształtowanych instruktorów, nabierają niekiedy mocy poróżniającej, zamiast być wykładnią różnorodności i twórczych wariantów. Kiedy zatem kluby nawzajem zaczęły sobie przeciwstawiać własne umiejętności, poczynania te z góry były skazane na niepowodzenie, jako niewłaściwa postawa wobec aikido.
Dopiero pod koniec lat 80. i na początku lat 90. udało nam się opanować te tendencje oraz dojść do porozumienia co do potrzeby utworzenia jednej organizacji w Polsce, która zebrałaby nasze doświadczenia i skoordynowała starania tak, byśmy mogli poprowadzić dalej rozwój aikido wspólnie, nie narzucając jednocześnie poszczególnym klubom i instruktorom sposobu ćwiczenia, czy też negując ich upodobań.
W tym duchu i z taką intencją w 1990 roku powstała Polska Federacja Aikido, jako pierwsza oficjalnie zarejestrowana samodzielna organizacja ogólnopolska.
Jednym z członków założycieli PFA było Stowarzyszenie Aikido – AIKIKAI z Warszawy, które powstało 2 lata wcześniej jako pierwsza formalnie zarejestrowana organizacja zajmująca się wyłącznie aikido.
Polska Federacja Aikido powstała jako zrzeszenie klubów. Nie jest to zrzeszenie instruktorów, ani kolejna forma Rady Instruktorów, lecz organizacja, której założycielami były poszczególne ośrodki, i której członkami do dziś dnia są właśnie kluby, a nie pojedynczy instruktorzy. Jest to system, który pozwala zachować dosyć dużą różnorodność i samodzielność poszczególnych ośrodków, a jednocześnie system, który gwarantuje mniejszą ilość emocji, pojawiających się w przypadku indywidualnego członkostwa. Dwaj instruktorzy mogą mieć różne opinie, ale trudniej, by sprzeczne zdania miały dwa kluby.
Ponownie rozkwitły kontakty międzynarodowe. Między innymi w 1988 roku przyjechała do Polski Pat Hendricks ze Stanów Zjednoczonych, uczennica Senseia Morihiro Salto, jedna z najlepiej wyszkolonych w aikido kobiet poza Japonią oraz Sensei Minoru Kanetsuka 7 dan, a w 1989 roku sekretarz generalny Światowego Centrum Aikido w Tokio Shihan Masatake Fujita 8 Dan. Przeprowadził on po raz drugi egzaminy na stopnie mistrzowskie i kolejna grupa polskich aikidoków uzyskała stopnie mistrzowskie l dan i 2 dan. Był to kolejny ważny etap podsumowujący okres trudnego rozwoju i wyraźnie rozpoczynający nam współczesny okres uporządkowanego i dynamicznego rozwoju w oparciu o mocną organizację, jak również w oparciu o ustabilizowane i rozbudowane kontakty międzynarodowe. Obecnie Polska Federacja Aikido zrzesza ponad 40 ośrodków aikido, w których ćwiczy łącznie ponad 3 tysiące osób. Liczba ta waha się w zależności od tego czy mamy do czynienia z początkiem roku treningowego, czy z końcem. Mamy już ponad 50 instruktorów ze stopniami mistrzowskimi, ogromną liczbę ludzi, którzy mają wysokie stopnie uczniowskie (2-1 Kyu). Daje to poczucie kontynuacji i stabilności dalszego rozwoju. Ciągle powstają no-we kluby, a przykładem tutaj może być Warszawa, gdzie w ciągu sześciu lat na miejscu jednego klubu powstało pięć nowych. To samo dzieje się w innych miastach. W Nowym Sączu, (średniej wielkości mieście) mamy przykład, jak z jednego klubu powstały cztery inne znakomicie ze sobą współpracujące. Potwierdza to opinię o wzrastającej popularności aikido.
Okres 1989-1990, który dla wielu sportów i form rekreacji był bardzo trudny ze względu na odcięcie od dotacji państwowych, dla aikido przeszedł zupełnie bezboleśnie. Polskie aikido opierało się zawsze na samofinansowaniu nie posiadając praktycznie żadnych dodatkowych źródeł dochodów poza składkami uczestników. Oznaczało to słabą pozycję finansową, niskie dochody i małe możliwości, ale zarazem dawało naszemu ruchowi ogromną niezależność i samodzielność. Wymagało od ćwiczących i instruktorów wielkiego wkładu pracy własnej oraz inicjatywy społecznej, tak, by można było ruch rozwijać bez znacznych nakładów i środków. Dzięki takiej postawie i takim doświadczeniom w momencie, kiedy trzeba było stanąć na twardym gruncie gospodarki rynkowej polskie aikido nie zawahało się i przyjęło tę nową rzeczywistość z pełną aprobatą, dając sobie znakomicie radę. Widać to wyraźnie w dzisiejszej strukturze naszego ruchu, który zamiast podupadać, jak to się dzieje z wieloma sportami, cieszy się coraz większą popularnością, a nasze kluby znakomicie sobie radzą z trudną sytuacją finansową.
W 1991 roku, w rok po rejestracji Polskiej Federacji Aikido, Światowe Centrum Aikido przesłało certyfikat przyznający Polskiej Federacji Aikido wyłączność organizacyjną w upowszechnianiu aikido na obszarze Polski. Wiąże się to z prawem do przyznawania stopni, organizowania wizyt międzynarodowych, jak również do reprezentowania polskiego ruchu aikido na świecie w Międzynarodowej Federacji Aikido, jak również w innych organizacjach regionalnych.
Od początku swojego istnienia Polska Federacja Aikido współpracuje ściśle z Ambasadą Japonii w Warszawie, jak również z japońskimi organizacjami rządowymi w celu popularyzowaniu aikido oraz w zbliżaniu Polski i Japonii. Znakomitym przykładem takiej współpracy była półrocz-na wizyta dwojga instruktorów z JICA – japońskiej organizacji wolontariuszy, pani Yoko Ando i pana Hiroaki Kobayashi, którzy spędzili w naszym kraju 6 miesięcy nauczając aikido, zaprzyjaźniając się z polskimi aikidokami podczas codziennych treningów i przebywając wraz z nimi w ich domach. Również obecnie przebywa w szkole policji w Legionowie wolontariusz JICA – pan Fujio Nakamura, który naucza podstaw aikido polskich policjantów.
Do najważniejszych wizyt szkoleniowych, jakie miały miejsce w Polsce w ostatnich latach, należy zaliczyć w 1990 roku staż z Christianem Tissier, który odbył się w Warszawie oraz w 1991 i 1992 roku staże z Senseiem Masatake Fujita, który włożył wiele wysiłku w popularyzację aikido w krajach Europy Wschodniej. W tym samym okresie również gościł w Polsce Sensei Yoshiyaki Yokota – w 1992, prowadząc Letnią Szkołę Aikido, która była na polskim gruncie nowym sposobem organizacji szkolenia, gdyż miała charakter 7-dniowego obozu, a nie jak to zwykle bywało 2-3-dniowego seminarium. Później rokrocznie organizowane były wizyty mistrzów z Hombu Dojo. Kolejne Letnie Szkoły PFA w latach 1993 i 1994 odbywały się pod kierunkiem Sensei Sugawara i Sensei Horii.
Podczas każdej z tych wizyt przeprowadzane były egzamin na stopnie mistrzowskie. Z każdym rokiem w ciągu ostatnich lat przybywało kolejnych instruktorów ze stopniami mistrzowskimi, a ci, którzy posiadali l dan zdobywali następne.
Podobnie w tym czasie odwiedzał Polskę kilkakrotnie Sensei Minoru Kanetsuka 7 dan (dyrektor techniczny Brytyjskiej Federacji Aikido), oraz zaprzyjaźnieni nauczyciele z krajów europejskich, między innymi Daniel Brunier, Philip Goutard, Pascal Durchon, Philipe Orban. W 1994 roku Japan Foundation i Ambasada Japonii były sponsorami pobytu w Warszawie dużych delegacji z Japonii, na których czele stali: Sensei Ichihashi, a w 1995r Sensei Seki. Widać stąd, że w ciągu ostatnich 5 – 6 lat polscy aikidocy mieli bardzo dużo możliwości, aby ćwiczyć pod kierunkiem najwyższej klasy instruktorów, i doskonalić swoje umiejętności. Pomimo tego, że borykamy się z wieloma problemami, a poziom polskiego aikido jest zróżnicowany, w poszczególnych ośrodkach, to jednak nastąpił ogromny postęp i ćwiczący mają rzetelną wiedzę o rozwoju aikido na świecie. Ta wiedza pozwala im rozwijać się z pełną znajomością własnych ograniczeń, ale również ze świadomością kierunku, w którym należy podążać.”
opr. Redakcja

*Zbigniew Krajewski* a właściwie Georges KRAJEWSKY
” Na tej interesującej stronie zetknąłem się z historią Aikido w Polsce i ogarnęło mnię zdumienie gdyż, BŁĄD zawarty w książce Marka Wożniaka, pt. „Aikido-japońska sztuka walki”, nadal jest powielany. Rzecz dotyczy NAZWISKA jednego z prekursorów Aikido w Polsce, mojego byłego trenera, którym był Georges KRAJEWSKY (1 Dan Aikido, 2 Dan Judo). Błędem,zawartym w książce, a na jej podstawie w wymienianej PRACY MAGISTERSKIEJ, jak i w informatorze PFA, jest przedstawianie nazwiska mojego trenera jako „Zbigniew Krajewski”. Zachowanie poprawności pisowni imienia i nazwiska (Jego dowód osobisty oglądaliśmy, w Klubie, jako szczególną oryginalność, czego zainteresowany nie taił) staje się istotne dla istniejącej już historii oraz opieraniu się na takim a nie innym żródle informacji. Rozmawiałem parokrotnie z Markiem Wożniakiem, który będąc zażenowanym, próbował całą sprawę bagatelizować… . Próbą „sprostowania historii” był mój artykuł w „WOJOWNIKU”(nr 1/93), zdobiony fotografiami Romana Hoffmanna, zaś artykuł nosił tytuł : Wirująca „kula” z orłem w herbie. Informacje do artykułu otrzymałem m.in. od Witolda Kirmiela i B.Rumasa.”

Stanisław Makuch (5 Dan Ju-Jitsu), współautor pierwszej polskiej pozycji książkowej o Aikido pt. „Aikido – sztuka walki dla dżentelmenów”

 

Elementarz Aikido
Zapisy

Kontakt

Akademia Budokai
Tel.: 508 689 718
e-mail: budokai.pl@gmail.com
FACEBOOK:
Aikido: Aikido Budokai
Krav Maga: Krav Maga Warszawa
Krav Maga dla dzieci: Krav Maga dla dzieci
Dojazd: Mapa

Twitter
Facebook